Maniusia Skłodowska

Maniusia Skłodowska w rodzinnym domu przy placu Trzech Krzyży w Warszawie, Archiwum rodzinne Piotra Chrząstowskiego
Kilka dni temu miała miejsce premiera książki Ewy Curie pt. „Maria Curie”, o której już dla Państwa pisaliśmy.

Korzystając z tej okazji, dzięki uprzejmości Pana dr. inż. Piotra Chrząstowskiego, możemy się z Państwem podzielić przepięknymi portretami Ewy Curie w wieku dziecięcym, autorstwa Marii Skłodowskiej — nazywanej w rodzinie Maniusią.
Maniusia Skłodowska w rodzinnym domu przy placu Trzech Krzyży w Warszawie, Archiwum rodzinne Piotra Chrząstowskiego
Maniusia była bratanicą Marii Skłodowskiej-Curie, a babcią Pana Chrząstowskiego. Mieszkała w Paryżu z rodziną Curie w latach 1910–1911. Szkice ołówkiem powstały w kwietniu i maju 1911 roku w trakcie podróży do Włoch, m.in. w miejscowości Santa Margherita.
Ewa Curie wiosną 1911 roku, sportretowana ołówkiem przez Maniusię Skłodowską, Santa Margherita k. Genui, Archiwum rodzinne Piotra Chrząstowskiego
Ewa Curie na portrecie autorstwa Maniusi Skłodowskiej, wiosna 1911, Archiwum rodzinne Piotra Chrząstowskiego
 
______________________________________
Zapraszamy Państwa do przeczytania fragmentu książki Tomasza Pospiesznego pt. Maria Skłodowska-Curie. Zakochana w nauce, a w nim wspomnienia Maniusi o sławnej Ciotce:
 
 
W czasie moich studiów (1910–1911), gdy mieszkałam u Ciotki w Sceaux pod Paryżem, miałam możność i szczęście stałego z Nią kontaktu i życia w nieporównanej atmosferze Jej domu. Wielką uczoną była Maria Curie w swoim laboratorium, w którym zresztą spędzała większą część swego życia, nie przerywając pracy nawet przy wysokiej temperaturze, którą miewała często z powodu złego stanu zdrowia. […]
W domu zaś była to cicha, spokojna kobieta o wielkich szarych oczach, z aureolą jasnych włosów wokół głowy, przeważnie milcząca i zmęczona, lecz umiejąca się uśmiechać dziecinnym, słodkim uśmiechem. „La douce Mé”, jak ją nazywały uwielbiające ją córki. Niezapomniana „słodka Mé” – cicho niemal bezszelestnie poruszająca się po domu w miękkim, szarym, wełnianym szlafroku, przypominającym habit.
Mimo złego stanu zdrowia i ciężkiej absorbującej pracy – Maria Curie interesowała się w domu wszystkim – nawet smażeniem konfitur, które odbywało się według Jej wskazówek. Była przy każdej mierze sukienek, które szyto Jej córkom, lubiła, gdy śpiewałyśmy polskie i francuskie piosenki, gdy pracowałyśmy w ogrodzie pod Jej kierownictwem – twierdząc przy tym żartobliwie, że mam talent do ogrodnictwa. Przyjeżdżając w południe podmiejską kolejką na lunch zawsze przywoziła osobiście przez siebie zakupione w Paryżu smakołyki dla urozmaicenia posiłków, głównie celem dogodzenia szalenie podówczas grymaśnej Irenie.
Nigdy nie zapomnę uroczych wieczorów przy okrągłym stole, gdy Ciotka wracała po całodziennej pracy do domu. Irena mająca wówczas 13 lat i malutka pięcioletnia Ewa (Evette, albo Ewiątko, jak ją pieszczotliwie nazywała Matka) starały się każda na swój sposób i co dzień na nowo pozyskać Jej względy. Irena niesłychanie zaborcza w stosunku do matki, przeważnie opowiadała jej o swoich sukcesach w nauce, a Ewa krzątała się szczebiocąc jak ptaszek koło stołu, byleby tylko najdroższa Mé i na nią zwróciła uwagę.
Maniusia Skłodowska w rodzinnym domu przy placu Trzech Krzyży w Warszawie, Archiwum rodzinne Piotra Chrząstowskiego
Swoje wspomnienia Maniusia spisywała po latach. Rękopis wspomnień bratanicy Marii Skłodowskiej-Curie liczy 58 stron. Wspomnienia przedstawiają jej wielką ciotkę jako niezwykle cichą i skromną osobę. Ich treść jest bardzo intymna i osobista, przywołują Marię Skłodowską-Curie jako osobę niezwykle rodzinną. Według informacji pozyskanych od dr. Piotra Chrząstowskiego ostateczną wersję wspomnień jego babcia napisała w 1967 roku (zmarła w październiku 1976 roku). Ich większą część zajmują wspomnienia związane z Marią Skłodowską-Curie, co wyraźnie wskazuje, że Maria Goetel-Szancenbach była zafascynowana ciotką.
Maria ze Skłodowskich Goetel-Szancenbachowa, Archiwum rodzinne Piotra Chrząstowskiego
Pierwsza strona wspomnień Marii Goetel-Szancenbachowej Aby ocalić od zapomnienia, 1967, materiał niepublikowany, archiwum rodzinne Piotra Chrząstowskiego
Składamy serdecznie podziękowania Panu dr. inż. Piotrowi Chrząstowskiemu za udostępnienie przepięknych fotografii Babci,  szkiców jej autorstwa oraz fragmentu rękopisów.
Tomasz Pospieszny & Ewelina Wajs

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.