W cieniu matematyczki. Historia Julii Lermontowej

 

Julia Lermontowa, b.d., domena publiczna

 Julia Lermontowa była pierwszą kobietą na świecie, która uzyskała dyplom z chemii, pierwszą Rosjanką z doktoratem z chemii i trzecią kobietą w Europie posiadającą ten stopień naukowy. Była uważana za jedną z najważniejszych postaci w chemii. Mimo wielu naukowych zasług pozostawała zawsze w cieniu innych. Podobnie jak Maria Skłodowska-Curie, Lermontowa nie umiała być sławną. Przez całe życie Lermontowa stała w cieniu swojej przyjaciółki Zofii Kowalewskiej, matematyczki, która została pierwszą kobietą profesorem w Europie.

 

Uczona urodziła się w arystokratycznej rodzinie 21 grudnia 1846 roku (według kalendarza juliańskiego) lub 2 stycznia 1847 r. (według kalendarza gregoriańskiego) w Petersburgu. Jej matką była Elisawjeta Andrejewna Kossikowska, zaś ojcem generał Wsiewołoda Lermontow. Warto odnotować, że stryjkiem przyszłej uczonej był Michaił Lermontow, jeden z najważniejszych twórców romantyzmu.

Julia Lermontowa, b.d., domena publiczna

Julia była wychowywana zarówno w tradycji grecko-prawosławnej, jak i rzymskokatolickiej. Rodzice Julii zaliczani byli do moskiewskiej inteligencji, mieli też szeroki światopogląd. Uważali, że kobiety powinny mieć zapewnioną edukację na wysokim poziomie. Ich córka miała opiekę zagranicznych guwernantek, co sprzyjało nauce języków obcych. Dbano także, aby uczyli ją wysokiej klasy nauczyciele prywatni. Dziewczynce pozwalano czytać i w żaden sposób nie ograniczano jej intelektualnych potrzeb. Kiedy rodzice zorientowali się, że interesują ją nauki ścisłe zadbali by miała dostęp do literatury specjalistycznej, a co ważniejsze zezwolili jej na wykonywanie eksperymentów w domu. Lermontowa początkowo myślała o studiach medycznych, jednak przeraziły ją prace w prosektorium. Postanowiła więc podjąć studia na Państwowym Uniwersytecie Rolniczym w Moskwie. Niestety pomimo poparcia wielu profesorów jej kandydatura została odrzucona. Julia nie poddała się jednak i postanowiła wyjechać na studia za granicę. Z dzisiejszej perspektywy to nic nadzwyczajnego, ale jeśli uświadomimy sobie, że żyła ona w XIX wieku, pochodziła z Rosji to jej decyzja wymagała dużej odwagi, wytrwałości i silnej osobowości. Warto podkreślić, że Julia nie była odosobniona w swoim postanowieniu.

 

Sofja Kowalewska, domena publiczna

Dzięki kuzynce Annie Jewreinowej (pierwszej kobiecie doktor prawa), poznała Zofię Kowalewską [patrz: Tomasz Pospieszny, Sofja (Zofia) Kowalewska, PSN, 2 stycznia 2019]. To właśnie ona przekonała rodziców Julii, że w towarzystwie zamężnej kobiety będzie mogła czuć się bezpiecznie, a co ważniejsze będzie miała przyzwoitkę.

Jesienią 1869 roku Julia pojechała do Heidelbergu, gdzie rozpoczęła studia na tamtejszym uniwersytecie. Zamieszkała z Kowalewskimi. Dzięki wstawiennictwu Zofii, Julia została przyjęta do laboratorium kierowanym przez Roberta Bunsena. Bunsen słynął z wielkiego oddania dla chemii. Był świetnym naukowcem i wykładowcą. Wykłady uzupełniał ciekawymi doświadczeniami. Niestety słynął też z niechęci do kobiet. Pomimo tego uległ czarowi Zofii i zgodził się na uczestniczenie w jego zajęciach Julii. Karl Weierstrass – mentor Kowalewskiej – w jednym z listów do niej pisał:

 

On [Bunsen] planował nie przyjmować do swojego laboratorium siebie żadnych kobiet, zwłaszcza Rosjanek. Nie chciał, żeby panna Lermontowa pracowała u niego lub słuchała jego wykładów. Wówczas Ty [Kowalewska] poszłaś do niego i błagałaś go tak żarliwie, że nie mógł się oprzeć i sprzeniewierzył się swoim zasadom.

Robert Wilhelm Bunsen, domena publiczna

W laboratorium Bunsena Julia zaczęła badania związków platyny polegające na rozdzielaniu jej stopów i precyzyjnym wyznaczeniu ciężaru atomowego. Prawdopodobnie na polecenie Mendelejewa podjęła też prace związane z udoskonaleniem procesów separacji innych metali z grupy platynowców. Był to wstępny, ale niezwykle ważny warunek dla kolejnego etapu ich uporządkowania w układzie okresowym, nad którym pracował Mendelejew.

 

August Wilhelm von Hofmann, 1902, Wellcome Library, domena publiczna, CC BY 4.0

W 1871 roku Lermontowa wraz z Kowalewską przeniosła się do Berlina. Tutaj rozpoczęła badania w laboratorium Augusta Wilhelma Hofmanna, jednego z najwybitniejszych chemików organików epoki. Została jego studentką, a ich współpraca zaowocowała opublikowaniem prze Julię pracy dotyczącej struktury i syntezy 4,4′-diaminoazobenzenu. 24 października 1874 roku w Getyndze Julia Lermontowa przedstawiła tezy swojej rozprawy doktorskiej związane z analizą związków metylowych. Egzaminy nie należały do najłatwiejszych, jednakże profesorowie orzekli, że zdała je magna cum laude. Warto podkreślić, że jednym z egzaminatorów był Friedrich Wöhler, który jako pierwszy uczony przeprowadził syntezę mocznika – związku organicznego z substratów nieorganicznych.

Po obronie doktoratu Julia postanowiła powrócić do Rosji. W rodzinnym kraju podczas uroczystości związanych z jej sukcesem naukowym poznała osobiście Dmitrija Mendelejewa oraz innych uczonych należących do Rosyjskiego Towarzystwa Chemicznego m. in. Aleksandra Butlerowa zwolennika wyższego wykształcenia dla kobiet. Chemik zasugerował jej by dołączyła do jego grupy badawczej. Julia przyjęła zaproszenie znanego uczonego ochoczo i została jego asystentką. Do jej zadań należały między innymi badania związane z syntezą kwasu 2-metylo-2-butenowego.

Od 1876 roku rozpoczęła współpracę z prestiżowym naukowym czasopismem „Bulletin de la Société Chimique de Paris”. W tym samym roku Julia zaraziła się durem brzusznym, którego następstwem było ciężkie zapalenie mózgu. Na szczęście wyszła z choroby i mogła w pełni sił intelektualnych powrócić do pracy. W 1877 roku zmarł ojciec uczonej Aby pomóc rodzinie Julia przeniosła się do Moskwy, gdzie w laboratorium Władimira Markownikowa rozpoczęła badania ropą naftową. Opracowała zestaw laboratoryjny do ciągłej destylacji ropy naftowej, który były wysoko ceniony przez jej współczesnych. Prowadziła też badania nad węglowodorami alifatycznymi, czego efektem była m.in. synteza 1,3-dibromopropanu.

W 1878 r. na konferencji Rosyjskiego Towarzystwa Chemicznego A. P. Eltekow omówił nową metodę syntezy rozgałęzionych węglowodorów nienasyconych. Wiele eksperymentów przeprowadziła Julia. Dziś reakcja jest znana jako reakcja Butlerowa–Eltekowa–Lermontovej (Rysunek 1).

Rysunek 1. Reakcja Butlerowa-Eltekoawa-Lermontowej (R – część alkilowa; X – halogen np. jod, brom; MetO – tlenek metalu; Δ – temperatura).

 

Sofja Kowalewska z córką Fufą, b.d., [za:] E. Høyrup, Verdens føorste kvindelige, professionelle matematiker, Matilde: Nyhedsbrev for Dansk Matematisk Forening, 2004.
W uznaniu jej zasług w 1881 r. przyjęto Julię do Rosyjskiego Stowarzyszenia Technicznego. Została tym samym pierwszą kobietą należącą do towarzystwa.

Julia odziedziczyła rodzinną posiadłość Semenkowo, gdzie spędzała coraz więcej czasu. W końcu osiadła tam na stałe. Zainteresowała się rolnictwem, a jej praca nad udoskonaleniem produkcji sera sprawiła, że stał się on przysmakiem sprzedanym w całej Rosji i na Ukrainie. Wiosną 1889 r. poważnie zachorowała na obustronne zapalenie płuc. Jesienią tego samego roku pojechała do Sztokholmu, by odwiedzić Kowalewską. Nagła śmierć przyjaciółki w 1891 r. głęboko ją poruszyła. Julia przysposobiła córkę Zofii Fufę. W grudniu 1919 r. Julia Lermontowa doznała wylewu do mózgu, w wyniku którego zmarła. Nigdy nie wyszła za mąż. Jej pasierbica Fufa Kowalewska uznawała ją za matkę. Odziedziczyła jej cały majątek.

 

Literatura zalecana:

  1. M. Offereins, Julia Lermontova (1846-1919), [w] J. Apotheker, L.S. Sarkadi, European Women in Chemistry, Wiley-VCH Verlag GmbH & Co. KGaA, 2011, s. 27–30.
  2. M. Creese, Early Women Chemists in Russia: Anna Volkova, Iuliia Lermontova, and Nadezhda Ziber-Shumova, Bull. Hist. Chem., 1998, 21, s. 19–24.
  3. E. Roussanova, Julia Lermontowa – die erste promovierte Chemikerin, Nachrichten aus der Chemie, 2003, 51 (12), s. 1296–1297.
  4. A. H. Koblitz, Science, Women, and the Russian Intelligentsia: The Generation of the 1860s, Isis, 1988, 79 (2), s. 208–226.

Wizyta profesora Pierre’a Joliot w Polsce

24 października 2019 roku wnuk Marii Skłodowskiej-Curie i Piotra Curie, syn Ireny i Fryderyka Joliot-Curie, prof. Pierre Joliot odebrał doktorat honoris causa Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Profesor Pierre Joliot w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie

 

Dzień później wraz z żoną prof. Anne Joliot oraz dyrektorem paryskiego Muzeum Curie Renaud’em Huynh był gościem Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. 26 października w Muzeum babki profesora Joliot odbyło się spotkanie z gościem, podczas którego odpowiadał on na pytania prowadzących spotkanie dyrektora Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie Sławomira Paszkieta i prof. Tomasza Pospiesznego. Warto odnotować, że w spotkaniu uczestniczyli także inni członkowie rodziny patronki Muzeum – prawnuczka Heleny Skłodowskiej-Szalay (siostry Marii) Hanna Karczewska z mężem Mateuszem, wnuczka Józefa Skłodowskiego (brata Marii) Jagoda Szuprowicz oraz jego prawnuk Piotr Chrząstowski.

Pan Sławomir Paszkiet – Dyrektor Muzeum MSC, profesor Pierre Joliot i profesor Tomasz Pospieszny w trakcie spotkania

 

Profesor Pierre Joliot i profesor Tomasz Pospieszny

 

Anne i Pierre Joliot oraz Tomasz Pospieszny

 

Ewelina Wajs w rozmowie z profesorem Pierre’em Joliot

 

Pan Piotr Chrząstowski – prawnuk Józefa Skłodowskiego w rozmowie z Tomaszem Pospiesznym

 

Mieliśmy zaszczyt oprowadzić po naszej wystawie Pasja&geniusz prawnuków Heleny i Józefa Skłodowskich. Od lewej: Mateusz i Hanna Karczewscy oraz Piotr Chrząstowski

 

Piotr Chrząstowski, Hanna Karczewska, Tomasz Pospieszny i Mateusz Karczewski, fot. PSN

 

Rodzinne wspomnienia w Muzeum MSC w Warszawie, fot. PSN

Spotkanie z prof. Pierre’m Joliot było wyjątkowe pod każdym względem – pełne wspomnień, niezwykłych historii, ale także scjentycznego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość i współczesne tworzenie nauki.

Dziękujemy panu Sławomirowi Paszkietowi za zaproszenie do udziału w tym szczególnym i niepowtarzalnym wydarzeniu.

Autorem zdjęć (jeśli nie podano inaczej) jest Maciek Domański.

Okolicznościowe wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, fot. PSN

Projekt „Pasja & geniusz” — premiera książki i wernisaż wystawy

Autorzy wystawy: Tomasz Pospieszny i Ewelina Wajs — czyli Piękniejsza Strona Nauki.

 

Tomasz Pospieszny, Sylwia Chutnik i Ewelina Wajs.

 

W czwartek 10 października w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie odbyła się premiera książki Tomasza Pospiesznego „Pasja i geniusz. Kobiety, które zasłużyły na Nagrodę Nobla”. Spotkaniu autorskiemu towarzyszył wernisaż wystawy „Pasja & geniusz” autorstwa Tomasza Pospiesznego i Eweliny Wajs.

Spotkanie inspirująco poprowadziła Pani Sylwia Chutnik. Rozmowy toczyły się wokół Nagród Nobla dla bohaterek książki, których nigdy nie przyznano, a także w kontekście Nagrody Nobla z literatury za rok 2018 przyznanej Oldze Tokarczuk.

W trakcie spotkania autorskiego.

Serdecznie dziękujemy Panu Sławomirowi Paszkietowi — Dyrektorowi Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie — za zaproszenie do Muzeum oraz jego pracownikom za pomoc w organizacji spotkania i wernisażu.

Spotkanie otworzył Pan Sławomir Paszkiet – Dyrektor Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Fragmenty książki „Pasja i geniusz. Kobiety, które zasłużyły na Nagrodę Nobla” czytał Pan Zbigniew Moskal.

 

Spotkanie było transmitowane na żywo — można je zobaczyć na profilu facebookowym Muzeum.

Wystawa „Pasja & geniusz” będzie prezentowana w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie do końca grudnia 2019 roku.

Pani Maria Pilich, współautorka książki „Nobliści z nad Wisły, Odry i Niemna” i Pan profesor Jan Piskurewicz (z tyłu) w rozmowie z Tomaszem Pospiesznym.

Fotografie publikujemy za zgodą Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. Autorem zdjęć jest Pan Maciej Domański.

Jubileusz Towarzystwa Marii Skłodowskiej-Curie w Hołdzie

 

Medal Stulecia Odkrycia Radu, fot. Ewelina Wajs

W 1994 roku powołano do życia Towarzystwo Marii Skłodowskiej-Curie w Hołdzie. Inicjatorami byli inż. Michał Hłasko i prof. dr hab. Andrzej Kułakowski – jego wieloletni prezes. 3 października świętować będziemy 25. lecie wpisania Towarzystwa do Rejestru Stowarzyszeń.

 

Instytut Radowy w Warszawie, lata 30., NAC sygn. 1-N-817-2

Nazwa organizacji nawiązuje do napisu umieszczonego pierwotnie na elewacji Instytutu Radowego przy ulicy Wawelskiej w Warszawie — Marji Skłodowskiej-Curie w Hołdzie­. Instytut powstał bowiem w całości ze składek publicznych i był Darem Narodowym, hołdem dla Wielkiej Uczonej od jej rodaków. Towarzystwo mieści się w budynku klinicznym, który Maria Skłodowska-Curie uroczyście otworzyła 29 maja 1932 roku. Na parterze znajduje się Sala Historyczna im. Bronisławy Dłuskiej, w której zobaczyć można wystawę poświęconą historii powstania Instytutu Radowego, a także skorzystać z biblioteki. W ogrodzie Instytutu rośnie drzewo posadzone przez Marię w 1932 roku oraz znajduje się ścieżka edukacyjna, którą opracowali członkowie Towarzystwa.

 

Celem Towarzystwa jest rozpowszechnianie informacji o życiu i dziele Marii Skłodowskiej-Curie dla utrwalenia Jej pamięci, przyczynianie się do ochrony i uznania wartości Jej pism, prac oraz wszelkich dokumentów z Nią związanych, a także szeroko pojęta działalność promująca Jej idee i zainteresowania, zwłaszcza w zakresie walki z chorobami nowotworowymi.

Ze Statutu Towarzystwa

 

Logotyp na rok 2017, zaprojektowany przez Ewelinę Wajs

Mamy zaszczyt być członkami Towarzystwa Marii Skłodowskiej-Curie w Hołdzie. W roku jubileuszowym 2017 (150. rocznicy urodzin Noblistki, 120. rocznicy urodzin Ireny Joliot-Curie, 85. rocznicy powstania Instytutu Radowego oraz 10. rocznicy śmierci Ewy Curie-Labuisse), 18 października, zostaliśmy uhonorowani posrebrzanymi medalami Stulecia Odkrycia Radu. Medale te są przyznawane osobom szczególnie zasłużonym dla Towarzystwa i działającym na rzecz upowszechnienia wiedzy o życiu i działalności Marii Skłodowskiej-Curie.

Awers i rewers medalu Stulecia Odkrycia Radu

 

Z okazji jubileuszu życzymy wszystkim członkom i sympatykom Towarzystwa Marii Skłodowskiej-Curie w Hołdzie owocnej pracy przy promowaniu dzieła Największej Polskiej Uczonej.

 

Ewelina Wajs i Tomasz Pospieszny

 

1. urodziny i wykład w Austriackim Forum Kultury

Urodzinowy tort zdobiła plansza tytułowa naszej wystawy (Pasja&geniusz)

Serdecznie dziękujemy wszystkim naszym Przyjaciołom i Sympatykom, którzy razem z nami w świętowali 1. urodziny Piękniejszej Strony Nauki po wykładzie Zapomniany geniusz — Lise Meitner. 48x nominowana do Nobla!

To był wspaniały wieczór, który na zawsze pozostanie w naszej pamięci

Edyta Łukaszewska dziękujemy za Twój wspaniały głos!
Dr Brygida Beck – założycielka Medycznego Centrum Naukowo-Diagnostycznego BB-Med
Medyczne Centrum Naukowo-Diagnostyczne BB-Med obchodzi jubileusz 10. lecia. Gratulujemy!
Pani Hanna Karczewska, prawnuczka Heleny Skłodowskiej-Szalayowej (siostry Marii Skłodowskiej-Curie)
Karolina i Seweryn Łukasikowie – projekt Girls Gone Tech
Agata Modzelewska i Anna Michnikowska z Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie.

Specjalne podziękowania kierujemy w stronę Pana Ruperta Weinmanna, Dyrektora Austriackie Forum Kultury / Österreichisches Kulturforum Warschau za użyczenie gościnnych progów AFK.

Tomasz Pospieszny i Ewelina Wajs

 

 

 

To już rok!

We wrześniu minał rok, odkąd powołaliśmy do życia Piękniejsza Stronę Nauki. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wygłosiliśmy 34 wykłady, zorganizowaliśmy 2 spotkania autorskie, uczestniczyliśmy w 3 konferencjach, przygotowaliśmy wystawę w Bibliotece Jagiellońskiej, zaaranżowaliśmy pokazy chemiczne w ramach Narodowej Wystawy Rolniczej w Poznaniu, rozpoczęliśmy przygodę z geocachingiem, wydaliśmy 2 książki i opublikowaliśmy 18 felietonów.

Współpracowaliśmy z bibliotekami (Wojewódzka Biblioteka Pedagogiczna im. KEN w Warszawie, Biblioteka Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Jagiellońskiego, Biblioteka Jagiellońska, Biblioteka dla Dzieci i Młodzieży nr 26 w Warszawie, Biblioteka „Pod Skrzydłami” w Warszawie, Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu oraz Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich oddział w Warszawie), z Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie oraz Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem, z Zachodniopomorskim Kuratorium w Szczecinie, z Biurem Karier Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Jagiellońskiego, Archiwum PAN w Warszawie, Uniwersytetami Trzeciego Wieku (w Warszawie i Złotowie), wieloma szkołami i organizacjami kultury.

Na potrzeby Piękniejszej Strony Nauki powstało kilkadziesiąt dedykowanych grafik w postaci plakatów, wpisów w mediach, okładek naszych książek i wystaw.

Stworzyliśmy stronę internetową, na której publikujemy felietony i inne treści popularyzujące rolę kobiet w tworzeniu nauk ścisłych.

Poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, z którymi rozmowy były i są zawsze inspirujące. Nie sposób wszystkich wymienić, ale wszystkim chcielibyśmy w tym miejscu gorąco podziękować.

W drugi rok działalności wchodzimy z kolejną wystawą. Pasja & geniusz to dopełnienie najnowszej książki Tomasza Pospiesznego. Przewrotnie głos ma w niej 11 genialnych, oddanych nauce kobiet. Własnymi słowami opowiadają o pracy naukowej, pasji i zaangażowaniu, ale także o problemach, jakie napotykały na swojej zawodowej drodze. Nasz projekt Pasja & geniusz wsparli swoimi patronatami: Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, Archiwum PAN w Warszawie, Instytut Francuski, Austriackie Forum Kultury, Wydawnictwo Po Godzinach, Wydawnictwo Naukowe Sub Lupa, Polska Sieć Kobiet Nauki, Czasopismo Foton, Medyczne Centrum Naukowo-Diagnostyczne BB-Med oraz DRUKWIELKOFORMATOWY Paweł Ciepielewski.

Rok temu wymyśliliśmy sobie Piękniejszą Stronę Nauki. Jest jeszcze wspanialsza niż nasze najśmielsze marzenia.

Wszystkim Państwu za wsparcie, słowa zachęty, ale także twórczej krytyki serdecznie dziękujemy.

Tomasz Pospieszny & Ewelina Wajs

122. rocznica urodzin Ireny Joliot-Curie

Z okazji urodzin drugiej w historii nauki laureatki Nagrody Nobla z chemii zapraszamy do przeczytania fragmentu książki „Pasja i geniusz. Kobiety, które zasłużyły na Nagrodę Nobla”.

 

Irenka w Saint-Rèmy-lès-Chevreuse, gdzie rodzina spędzała lato, 1904, [za:] Marie Curie. Une femme dans son siècle, Paris 2017, s. 99.
Irène Joliot-Curie przyszła na świat 12 września 1897 roku w Paryżu. Nieco ponad rok później jej rodzice, Maria Skłodowska-Curie i Pierre Curie, ogłosili odkrycie dwóch nowych cudownych pierwiastków radioaktywnych – polonu i radu. Sądzę, że można śmiało wysunąć wniosek, iż Irène urodziła się w przededniu naukowej rewolucji. Z listu Marii do siostry Heleny wiadomo, że poród nastąpił „przynajmniej o 15 dni za wcześnie; przyspieszyło go zmęczenie przy porządkowaniu mieszkania i rzeczy zimowych, dreptałam za wiele przez ostatnie dni1. Poród odebrał teść Marii – Eugènie Curie. Kilka dni później, 27 września, na raka piersi zmarła matka Pierre’a Sophie-Claire. Eugène zamieszkał z rodziną syna i wydaje się, że od tego momentu był „najlepszym przyjacielem dziewczynki, najtkliwszym jej wychowawcą2. Irène, wspominając dziadka, pisała, że był człowiekiem:

[…] o postępowych poglądach, wolnomyślicielem i antyklerykałem3. […] Jestem przekonana, że w niektórych kwestiach politycznych dziadek miałby te same poglądy co ja, ponieważ mój sąd opiera się na prostych zasadach, które on mi wszczepił. Moje nastawienie w stosunku do spraw politycznych i religijnych zawdzięczam w znacznie większym stopniu jemu niż matce4.

Jej siostra Ève Curie wspominała z kolei, że:

[…] jemu to niewątpliwie zawdzięcza późniejsza Irena Joliot-Curie równowagę psychiczną,

on ją nauczył stronić od wszelkiego smutku i bezgranicznie kochać rzeczywistość, on jej przekazał swój antyklerykalizm, a nawet swoje sympatie polityczne5.

Sama uczona zaś dodawała:

W początkach mego wykształcenia ważną rolę odegrał dziadek, dawał mi dużo książek i kazał się uczyć wierszy, które nie bardzo jeszcze rozumiałam, ale których piękno już odgadywałam. Z tych czasów pozostało mi zamiłowanie do uczenia się poezji6.

Irena z dziadkiem Eugeniuszem Curie, [za:] https://www.pourlascience.fr/sd/histoire-sciences/deux-jeunes-gens-complementaires-4516.php, dostęp 12 września 2019
Nie powinno to dziwić, gdyż doktor Curie miał więcej czasu niż synowa, a jednocześnie był bardziej antyklerykalny niż ona. Irène przejęła nieprzejednany stosunek dziadka do religii. Dopóki żyła, nigdy nie weszła do kościoła, nawet żeby podziwiać dzieła sztuki sakralnej7. We wspomnieniach poświęconych matce napisała:

Matka, która nigdy nie była wierząca, mówiła nam niekiedy: „Wychowuję was bez religii. Później, kiedy będziecie dorosłe, będziecie mogły, o ile zechcecie, przyjąć religię, która by wam odpowiadała”. Dziadek, stary wolnomyśliciel, nie ochrzcił swoich synów, co było rzeczą rzadką w tamtym czasie. Na pewno nie mógłby zrozumieć ani uznać, że synowie jego mogliby się nawrócić na jakąś religię. Ja zajmuję to samo stanowisko i chociaż szanuję szczerze wiarę, nie mogłabym współżyć blisko ze swoim dzieckiem, którego pojęcia tak bardzo odbiegałyby od moich8.

Bronisława Dłuska w liście do Ludwika Wertensteina pisała, że Irène:

[…] namiętnie kochała matkę i uważała ją za swoją wyłączną własność. Nikt inny nie miał

na nią wpływu z wyjątkiem dziadka, dr. Eugeniusza Curie, który po śmierci żony zamieszkał

z rodzicami Ireny. Był to człowiek niezwykle wykształcony i niezmiernej dobroci. […] Mając

dużo wolnego czasu, dziadek opiekował się troskliwie i mądrze małą Ireną. Uczył ją czytać

i pisać, chodził z nią na spacery i rozmawiał całymi godzinami. Wpływ matki i dziadka odbił

się wcześnie na dziecku, urabiając w nim poważny stosunek do życia i do lekceważenia błahszych jego stron9.

Maria była oddaną, kochającą i troskliwą matką. W listopadzie 1897 roku w jednym z listów do Władysława Skłodowskiego pisała:

Nadal karmię moją małą królewnę, ale niedawno obawialiśmy się, że będę musiała przestać. W ciągu ostatnich trzech tygodni Irena nagle spadła na wadze, wyglądała niezdrowo, była bez ochoty do życia i smutna. Teraz idzie jednak ku lepszemu. Jeśli Irena będzie normalnie przybierała na wadze, będę nadal karmić ją sama. Jeśli nie, wezmę mamkę, mimo przykrości, jaką mi to sprawi, i mimo kosztów: za nic na świecie nie chciałabym zaszkodzić rozwojowi mojego dziecka10.

Maria z Ireną, ok. 1904, Musee Curie (coll. ACJC)

Natomiast w grudniu 1898 roku do Bronisławy Dłuskiej donosiła, że z Irène „robi się coraz większy łobuz, co do żywienia jest bardzo wybredna i, oprócz tapioki na mleku, nic prawie regularnie jeść nie chce, nawet jajek”11. W notatniku notowała etapy rozwoju córki:

Styczeń 1898 roku: Chowa się dobrze i zaczyna przekręcać się w łóżeczku na bok.

Luty: Zaczyna bać się obcych ludzi i rzeczy, podniesionych głosów itp.12

20 lipca: […] robi „pa” rączką – zupełnie już dobrze chodzi na czworakach i mówi „gogli – gogli – go”. Przez cały dzień przebywa w ogrodzie w Sceaux, na dywanie. Tacza się po nim, wstaje, siada…

15 sierpnia: […] wyrznął się siódmy ząbek, na dole z lewej strony. Może się utrzymać, stojąc pół minuty bez niczyjej pomocy. Od trzech dni kąpiemy ją w rzece. Krzyczy przy tym, ale dzisiaj (czwarta kąpiel) przestała krzyczeć i zaczęła się bawić, uderzając rączkami o wodę. Bawi się z kotem i goni go z bojowymi okrzykami. Nie boi się już obcych. Dużo śpiewa.

Z krzesła potrafi sama wdrapać się na stół.

17 października: […] chodzi bardzo dobrze, zupełnie już nie biega na czworakach.

5 stycznia 1899 roku: […] ma piętnaście zębów13.

Maria i Piotr Curie z córką Ireną oraz Jean i Henrietta Perrinowie z córką Aliną, ok. 1900, [za:] http://www.bg.agh.edu.pl/MSC/msc.php?page=04C_PiotrCurie, dostęp 12 września 2019
Należy pamiętać, że w czasie gdy Irène stawiała dzielnie pierwsze kroki i poznawała świat na swój własny dziecięcy sposób, jej rodzice poznawali mistyczny świat atomów. Wnuczka Marii Hélene Langevin-Joliot podkreśliła:

Moja matka […] mówiła, że były dwie Marie, jedna ta z laboratorium i druga w domu. W domu pełniła rolę matki, która troszczy się o dzieci. Piotr dużo mniej zajmował się córkami,

więc w ich domu panował tradycyjny w owych czasach podział ról. Oczywiście mieli w domu pomoc, kogoś, kto gotował, pilnował dzieci. Ojciec Piotra mieszkał z nimi i w dużej mierze przejął opiekę nad dziećmi, szczególnie moją matką, co było ogromnie ważne, zwłaszcza po śmierci Piotra14.

Irène podobnie jak jej ojciec niewiele mówiła, była uparta, nieśmiała i skryta, myślała wolno, ale dogłębnie, cechowała ją wielka inteligencja. Uczennica Marii Eugénie Cotton podaje, że kiedy Irène w gabinecie przyrodniczym w Sevres zobaczyła gipsowy odlew ciosu mamuta, zapytała ją, czy kiedykolwiek widziała mamuta. Gdy Cotton wyjaśniła, że mamuty żyły bardzo dawno, zaintrygowana Irene powiedziała: „No to spytam się dziadzi, jest stary. Musiał przecież kiedyś je widzieć15. Dziadek nauczył ją też wrażliwości. Kiedyś zobaczyła obraz Rembrandta przedstawiający starą biedną kobietę i wykrzyknęła, zanosząc się płaczem: „Och, moja biedna staruszko!16. Wykazywała dziecinną nieśmiałość i zuchwałość. Kiedy Maria zapraszała nielicznych przyjaciół do domu, Irène ukrywała się za jej spódnicą i od czasu do czasu upominała się „Musisz zwrócić na mnie uwagę17. Zagadywana na plaży przez znajomą matki powiedziała ostrożnie: „Nie bardzo cię znam18. Nie bez powodu Maria nazywała ją małą królewną lub małym dzikusem19.

Irena i Ewa Curie, 1908, Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie

Od wczesnych lat wykazywała znaczne zainteresowanie i zdolności do nauki. Splendor, który spadł na rodzinę Curie w 1903 roku w związku z przyznaniem Marii i Pierre’owi Nagrody Nobla z fizyki, dotknął także bezpośrednio sześcioletnią Irène. Dziennikarze podchodzili pod ogród państwa Curie i ukradkiem próbowali rozmawiać z ich córką. Zapytana przez jednego z nich: „Gdzie są twoi rodzice?”, odpowiedziała poważnie: „W laboratorium20. Hélene Langevin-Joliot wspominała:

Mama opowiadała mi, że uwielbiała spędzać czas z rodzicami, ale nie zawsze było to możliwe. Lubiła też bawić się z dziećmi, a Nagroda Nobla była jedną z jej ulubionych zabawek21.

Eugénie Cotton pisała z kolei, że Irène:

[…] do ósmego roku życia wzrastała w szczęśliwym domu rodzinnym. Rodziców swoich, rzecz prosta, widywała za dnia bardzo rzadko, ale wieczorami, w niedzielę, podczas wakacji otoczona była ich czułą miłością i pozostały jej piękne wspomnienia wspólnych spacerów w lesie, nad morzem. Często obijały się o jej uszy wyrazy takie jak laboratorium, rad, polon, emanacja. […] [Irene] bawiła się pięknym złotym medalem Davy’ego, który otrzymali jej rodzice, widziała, jak rad świeci w ciemności […]22.

 

Bibliografia

1 K. Kabzińska, M.H. Malewicz, J. Piskurewicz, J. Róziewicz, Korespondencja polska Marii Skłodowskiej-Curie. 1881−1934, Instytut Historii Nauki PAN, Polskie Towarzystwo Chemiczne, Warszawa 1994, s. 27.

2 E. Curie, Maria Curie, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1997, s. 160.

3 I. Joliot-Curie, Wspomnienia o Marii Skłodowskiej-Curie, „Postępy Fizyki” 6, 1955, s. 40–65.

4 Tamże, s. 57.

5 S. Quinn, Życie Marii Curie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997, s. 358.

6 I. Joliot-Curie, Wspomnienia, dz. cyt., s. 44.

7 S. Bertsch McGrayne, Nobel Prize Women in Science. Their Lives, Struggles, and Momentous Discoveries, wyd. 2, Joseph Henry Press, Washington 2006, s. 121.

8 I. Joliot-Curie, Wspomnienia, dz. cyt., s. 57.

9 E. Wajs-Baryła, List Bronisławy Dłuskiej do Ludwika Wertensteina z charakterystyką Ireny Joliot-Curie – po otrzymaniu Nagrody Nobla, „Nauka Polska. Jej Potrzeby, Organizacja i Rozwój” 27 (52), 2018, s. 13–24.

10 S. Quinn, Życie Marii Curie, dz. cyt., s. 189.

11 E. Curie, Maria Curie, dz. cyt., s. 173.

12 S. Quinn, Życie Marii Curie, dz. cyt., s. 189.

13 E. Curie, Maria Curie, dz. cyt., s. 173–174.

14 A. Albrecht, Maria Skłodowska-Curie. Listy, Drzewo Babel, Warszawa 2012, s. 47.

15 S. Bertsch McGrayne, Nobel Prize Women in Science, dz. cyt., s. 122.

16 Tamże, s. 122.

17 Tamże.

18 Tamże.

19 W. Conkling, Radioactive! How Irene Curie and Lise Meitner Revolutionized Science and Changed the World, Algonquin Young Readers, Chapel Hill 2016, s. 20.

20 S. Bertsch McGrayne, Nobel Prize Women in Science, dz. cyt., s. 122.

21 Cytat z filmu: Wyjście z cienia – historia Ireny i Fryderyka Joliot-Curie, reż. R. Reed, USA 2009.

22 E. Cotton, Rodzina Curie i promieniotwórczość, Wiedza Powszechna, Warszawa 1965, s. 97.