Nasza opinia o filmie „Skłodowska” w reżyserii Marjane Satrapi

 

/   Tomasz Pospieszny, Ewelina Wajs-Baryła   /

 

Marii Skłodowskiej-Curie nie trzeba nikomu przedstawiać. Jej naukowe dzieło oraz życie było przedstawione w dziesiątkach książek oraz kilku filmach.

Pierwszy film powstał w 1943 roku pt. Madame Curie z Greer Garson w roli Marii Curie i Walterem Pidgeonem w roli Piotra Curie. Scenariusz oparto o książkę Ewy Curie. Film został wyprodukowany przez wytwórnię Metro-Goldwyn-Mayer i otrzymał 7 nominacji do Oscara, w tym za: najlepszy film, najlepszą rolę kobiecą, najlepszą rolę męską, muzykę, scenografię, zdjęcia i dźwięk.

Plakat reklamujący film z 1946 roku, domena publiczna

W 1977 roku powstał mini serial BBC na podstawie książki Roberta Reida (pierwszej pełnej biografii Marii od czasu ukazania się książki Ewy Curie) pt. Marie Curie. W rolach głównych wystąpili Jane Lapotaire i Nigel Hawthorne. Film bardzo ciekawy, wiernie przedstawiający fakty historyczne, a co najważniejsze życie i dokonania uczonej. Serial otrzymał w 1978 roku nagrodę BAFTA za najlepszy serial dramatyczny oraz kolejne nominacje, w tym dla najlepszej aktorki.

Miniserial BBC z 1977 roku na DVD, domena publiczna

Wreszcie, w naszej opinii, najlepszy trzy odcinkowy serial pt. Marie Curie. Une femme honorable na podstawie książki pod tym samym tytułem autorstwa Françoise Giroud (książka ukazała się w języku polskim w 1987 roku nakładem wydawnictwa PIW w serii „Biografie Sławnych Ludzi”). Rolę Marii zagrała Marie-Christine Barrault, a Piotra Roger Van Hool.

Marie-Christine Barrault na plakacie filmowym, 1991, domena publiczna

W 2016 roku można było zobaczyć film pt. Maria Skłodowska-Curie z Karoliną Gruszką w roli głównej. W naszej opinii jest to jeden z lepszych filmów biograficznych o Marii Skłodowskiej-Curie, który nie skupia się tylko na jej pracy naukowej, ale ukazuje również jej życie prywatne – w tym skomplikowaną relację z Paulem Langevinem. Rola Marii wykreowana przez Karolinę Gruszkę oraz postać jej siostry Bronisławy, którą zagrała Iza Kuna sprawiają, że obie kobiety stają się zwyczajnie ludzkie.

 

Okładka filmu DVD z 2016 roku z filmu z Karoliną Gruszką w roli głównej, materiały dystrybutora Kino Świat

***

Najnowszy film opowiadający o życiu genialnej uczonej pt. Radioactive (polski tytuł filmu Skłodowska) można już zakupić na DVD w serwisie Amazon w Wielkiej Brytanii.  W roli głównej występuje Rosamund Pike, za scenariusz był odpowiedzialny Jack Thorne, zaś reżyserię Marjane Satrapi. Warto podkreślić, że film powstał na podstawie powieści graficznej – komiksu Radioactive: Marie & Pierre Curie: A Tale of Love and Fallout, autorstwa Lauren Redniss.

fot. Ewelina Wajs
© fot. StudioCanal, Working Title Films, Shoebox Films

Naszym zamiarem nie jest ocena artystycznych walorów filmu, lecz podkreślenie niedopuszczalnej – w naszym odczuciu – nieprawdy historycznej, żeby nie powiedzieć dobitniej. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że kino rządzi się swoimi prawami, stąd konieczne są skróty, drobne przeinaczenia etc. Nie możemy jednak przejść obojętnie obok fałszowania postaci oraz życia Marii Skłodowskiej-Curie.

W przedstawionej opinii (nie recenzji) odnieśliśmy się do kilku zaledwie wątków biograficznych przedstawionych w filmie. Tych, które najbardziej zapadły nam w pamięci, i względem których postanowiliśmy się ustosunkować w sposób merytoryczny za pomocą literatury przedmiotu, wspomnień i listów samej Marii, jej córek Ireny i Ewy oraz innych bliskich jej osób.

 

1. Film rozpoczyna scena, w której stara i schorowana uczona przychodzi do laboratorium w Instytucie Radowym w Paryżu. Widzimy Marię mającą kłopoty ze wzrokiem, z poparzonymi przez substancje radioaktywne dłońmi. Uczona ubrana jest w jasny, elegancki i świetnie skrojony stój i mimo wieku oraz wyniszczającej ją choroby, do pracy zmierza dość żwawym i energicznym krokiem.

 

© fot. StudioCanal, Working Title Films, Shoebox Films

Niestety już tutaj jest pewien zgrzyt. Maria Skłodowska-Curie ubierała się na czarno (w jej życiu były drobne epizody, kiedy nosiła jasne sukienki), niby nic, a jednak diabeł tkwi w szczegółach. Ewa Curie w biografii matki pisała, że Maria przez całe życie nosiła się skromnie, niemal biednie. [E. Curie, Maria Curie, PWN, Warszawa 1997, str. 358].

Noblistka poruszała się cicho i dostojnie: Ktoś wszedł bezdźwięcznie jak cień. To była kobieta ubrana na czarno. Miała siwe włosy, spięte w kok i nosiła grube okulary. Sprawiała wrażenie skrajnej kruchości i bladości. [V. Greenwood, My Great-Great-Aunt Discovered Francium. And It Killed Her, The New York Times Magazine,7 grudnia 2014].

Uczennica Marii – profesor Alicja Dorabialska – wspominała, że [Maria] nie miała zdolności akomodacji wzroku, bo promienie radu przepaliły jej soczewki. Nie powinna była nigdy sama wychodzić na ulice Paryża. […] działaniem promieni substancji radioaktywnych miała […] od dawna przepalone końce palców. Porobiły się bolesne bąble, grożące gangreną. [A. Dorabialska, Jeszcze jedno życie, Fundacja Badań Radiacyjnych, Łódź 1998, s. 94–95.]

Maria Skłodowska-Curie została więc przedstawiona zupełnie inaczej niż miało to miejsce w rzeczywistości.

2. W retrospekcji widzimy, jak Maria idąc ulicą potrąca ramieniem Piotra Curie. W ten sposób uczeni się poznają.

 

© fot. StudioCanal, Working Title Films, Shoebox Films

 

W rzeczywistości do spotkania doszło w mieszkaniu ich wspólnego znajomego – prof. Józefa Wierusza-Kowalskiego. Według wspomnień Marii Piotr oczarował ją od pierwszego wejrzenia.

W Autobiografii napisała: W roku 1894 spotkałam się po raz pierwszy z Piotrem Curie. […] Wchodząc do pokoju, spostrzegłam młodego człowieka, słusznego wzrostu, o włosach kasztanowatych i dużych jasnych oczach, stojącego we framudze otwartych drzwi balkonowych. Zauważyłam poważny i miły wyraz jego twarzy, a także pewne zaniedbanie w postawie, cechujące marzyciela pogrążonego w swoich myślach. Okazał mi prostą serdeczność i wydał mi się bardzo sympatyczny. [M. Skłodowska-Curie, Autobiografia i wspomnienia o Piotrze Curie, Dom Wydawniczo-Promocyjny GAL, Warszawa 2017, str. 21].

3. W filmie Maria jest bardzo napastliwa, arogancka, wręcz agresywna, często mówi podniesionym głosem, krzyczy. Nie potrzebuje niczyjej pomocy. Uważa, że samodzielnie prowadzi niezwykle ważne badania, odrzuca pomoc Piotra Curie, dając mu do zrozumienia, że chce ukraść jej pomysły lub wyniki badań!!

W rzeczywistości tak nie było. Dzięki Piotrowi mogła rozpocząć pracę laboratoryjną, a później – i co znamienne, a czego nie pokazano w filmie – po ślubie uczeni rozpoczynają wspólną pracę nad zagadnieniem radioaktywności. Odkrycie polonu i radu jest ich wspólnym dziełem. W dziennikach laboratoryjnych oboje naprzemiennie wpisywali obserwacje i wyniki badań. Nie był to teatr jednego aktora, lecz zgodna i harmonijna współpraca! Z filmu wynika, że Maria dokonała odkrycia samodzielnie, jeszcze przed ślubem z Piotrem, co absolutnie nie jest prawdą. W filmie Piotr mówi do Marii: – Odkryła pani nowy pierwiastek. Jest to dla nas kompletnie niezrozumiałe, dlaczego scenarzysta tak bardzo przeinaczył prawdę? Jaki miał być tego cel?

4. W jednym ze scen uczona wspomina uczonej śmierć swojej matki Bronisławy Skłodowskiej.

Wiadomo, że matka Marii cierpiała na nieuleczalną i śmiertelną wówczas gruźlicę. Maria oraz jej córka Ewa Curie w swoich książkach piszą, że Bronisława nigdy (po zachorowaniu) nie przytulała i nie całowała swoich dzieci w obawie, że mogłaby je zarazić gruźlicą. Była to ogromna tragedia i trauma zarówno dla Marii i jej rodzeństwa, jak i dla ich matki. Co widzimy zaś w filmie? Umierającą w szpitalu (a nie w domu – jak było w rzeczywistości) Bronisławę, która prosi mała Marię, aby dwukrotnie ją pocałowała. Pocałunek córki ma ją „uzdrowićˮ.

Ewa Curie pisze: Nigdy bowiem, jak sięga jej dziecięca pamięć, nie przypomina sobie Maniusia matczynego pocałunku… […] Bo dziecko jeszcze nie rozumie okrutnej przyczyny tego „rytuałuˮ, nie wie, czemu pani Skłodowska nigdy nie bierze swych dzieci na kolana, nie obejmuje ich, nie ściska. Nie wie, że jej matka jest chora. Chora beznadziejnie. [E. Curie, Maria Curie, PWN, Warszawa 1997, str. 20–21].

5. W filmie pokazano absurdalną scenę, całkowicie zmyśloną i niezwykle oburzającą. W 1903 roku Piotr Curie sam pojechał do Sztokholmu odebrać Nagrodę Nobla z fizyki. Po powrocie do Paryża Maria atakuje go, że ukradł jej pomysły, pracę, że wyniki badań przypisał sobie! W rezultacie wybucha między małżonkami potworna awantura, Maria policzkuje Piotra. Wrzeszczy do męża: – Jak śmiałeś zawłaszczyć moje osiągnięcia, przyjmować ich aplauz?! Piotr broni się: – To dokonanie jest ważniejsze od nas.

 

© fot. StudioCanal, Working Title Films, Shoebox Films

 

W rzeczywistości było całkowicie inaczej! Do Nagrody Nobla był nominowany Piotr Curie i Antonie Becquerel. Piotr został o tym fakcie poinformowany przez  szwedzkiego matematyka Gösta Mittag-Lefflera. W liście do członków francuskiej Akademii Nauk Piotr napisał: Pani Curie badała właściwości radioaktywne soli uranu i toru oraz innych promieniotwórczych materiałów. To ona odważyła się przeprowadzić badania chemiczne nowych pierwiastków, dokonała rozłamów potrzebnych do wyodrębnienia radu i obliczyła masą atomową tego metalu. Wreszcie dużo wniosła swoimi badaniami promieni i odkryciem indukowanej radioaktywności. Brak uznania solidarności naszej pracy byłby w pewnym sensie ograniczeniem zasług Pani Curie i sprowadzeniem jej do roli zwykłej asystentki laboratoryjnej, co jest niezgodne z prawdą. [K. Blanc, Małżonkowie Curie i nagrody Nobla, „Nauka i Szkolnictwo Wyższe”, 2011, nr 2/38, str. 11.]

Do Sztokholmu po odbiór Nagrody Nobla z fizyki pojechała zarówno Maria jak i Piotr w czerwcu 1905 roku. Wprawdzie Piotr Curie wygłosił wykład, ale Maria siedziała z nim na podium (nie na widowni, jak sugeruje wielu biografów uczonej) i wykonywała doświadczenia ilustrujące wykład.

6. W 1911 roku Maria Curie zakochała się z wzajemnością w fizyku francuskim Paulu Langevinie. Miał on żonę i czworo dzieci. Jego małżonka przekazała wykradzione listy miłosne uczonych prasie francuskiej. Wybuchł ogromny skandal. W filmie pokazano Marię jako kobietę, która nie kryje romansu przed córkami – kochankowie leżą w łóżku, co widzą córki Marii:
Uczona podnosi głowę i pyta Irenę — Chcecie jeść?
— Nie — odpowiada córka.
Maria rzuca — więc odejdźcie! — I obie córki opuszczają sypialnię.
Kiedy Paryż dowiaduje się z gazet o romansie, Maria z butą idzie do kawiarni i z siostrą Bronisławą Dłuską głośno rozmawia o seksie i wyzwoleniu seksualnym nie bacząc na otoczenie.

 

© fot. StudioCanal, Working Title Films, Shoebox Films

 

Jest to całkowite wypaczenie i zniekształcenie osobowości Marii Skłodowskiej-Curie! W rzeczywistości Maria przypłaciła romans z Paulem załamaniem psychicznym i fizycznym. Zapadła na ciężką niewydolność nerek, która prawie kosztowała ją życie. Dochodziła do siebie dwa lata! Nagonka skierowana na Marię była okropna. Wyzywano ją od ladacznicy, cudzoziemki, która rozbija francuskie rodziny, wybijano szyby w jej oknach. Zarzucano, że nic w nauce nie zrobiła tylko ukradła prace Piotra, że Piotr popełnił samobójstwo wiedząc o tym romansie. Uważano, że Maria jest Żydówką (drugie imię Salomea otrzymała po babci – matce ojca). Żona Langevina groziła uczonej nożem na ulicy. Kiedy Maria trafiła do szpitala sądzono, że dokonała aborcji. Broniła ją rodzina (w tym również rodzina Curie) i przyjaciele.

Maria i Paul ukrywali romans, dlatego wynajęli mieszkanie, gdzie się spotykali. Irena dowiedziała się o romansie matki przez przypadek z gazety. [S. Quinn, Życie Marii Curie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997, s. 419–472]

7. W filmie, gdy wybucha pierwsza wojna światowa, Maria Skłodowska-Curie pozostaje dalece obojętna na to, co się dzieje dookoła. Ma fobię przed bywaniem w szpitalach – ta fobia powraca przez wiele scen w omawianym filmie i ma rzekomo wynikać z traumy, jaką była dla małej Marii śmierć matki w szpitalu na gruźlicę w 1878 roku. Irena – która przedstawiona jest jako ta dojrzalsza, bardziej racjonalna z nich – zmusza matkę do podjęcia działania, do zdecydowanej pomocy rannym żołnierzom. To Irena wymyśla służbę radiologiczną! A potem matka z córką wspólnie podróżują ambulansem przez pola bitewne i zbierają z nich rannych żołnierzy by ich dostarczyć do szpitali. Maria wypowiada takie mniej więcej słowa – Ireno, pomóż im. Ty przecież wiesz więcej niż lekarze!

 

© fot. StudioCanal, Working Title Films, Shoebox Films

 

Maria Skłodowska-Curie 1 stycznia 1915 roku napisała do Paula Langevina: Nie mogąc służyć nieszczęsnej mej ojczyźnie, skąpanej we krwi po przeszło 100 latach cierpień, postanowiłam oddać wszystkie siły mojej ojczyźnie przybranej. [E. Curie, Maria Curie, PWN, Warszawa 1997, str. 306].

Jeszcze w 1914 roku Maria postanowiła zorganizować mobilną służbę radiologiczną i to – oprócz troski związanej z zabezpieczeniem bezcennego radu – był główny cel jej działania.

W Autobiografii natomiast Maria napisała: Pierwszym obowiązkiem każdego obywatela w owym czasie było pomagać krajowi na wszelki możliwy sposób. […] Ja myślałam, że uczynię najlepiej obracając na użytek społeczny swoją wiedzę. [M. Skłodowska-Curie, Autobiografia, GAL, Warszawa, 2017, str. 45].

Natomiast Irena Curie w 1914 roku ma zaledwie 17 lat i marzy o pomocy matce w tworzeniu służby radiologicznej. Zapisuje się na kurs dla pielęgniarek. Moja matka nauczyła mnie obsługi sprzętu, który bynajmniej nie przypominał dzisiejszej, udoskonalonej aparatury; między listopadem 1914 i marcem 1915 towarzyszyłam jej w wielu wyjazdach jako technik. [I. Joliot-Curie, Maria Curie. Moja matka, Muzeum Mari Skłodowskiej-Curie w Warszawie, Warszawa 2020, str. 45].

Już rok później sama pracuje w szpitalu polowym i prześwietla rannych żołnierzy: Moja matka miała do mnie zaufanie jak do siebie samej i nie wahała się zostawić mnie – osiemnastolatki – samej, obarczając mnie odpowiedzialnością za punkt radiologiczny w szpitalu angielsko-belgijskim. [I. Joliot-Curie, Maria Curie. Moja matka, Muzeum Mari Skłodowskiej-Curie w Warszawie, Warszawa 2020, str. 46]. Potem także szkoli inne kobiety na techników radiologicznych – Moja matka zorganizowała w Laboratorium Curie szkołę pielęgniarek radiologicznych […]. Prowadziłam tam ćwiczenia. [Tamże, s. 49].

8. Na początku pierwszej wojny światowej Irena przedstawia matce i siostrze Ewie – swojego narzeczonego – Fryderyka Joliot. Młody Joliot ma już doktorat i wspólnie z Ireną odkrywa w tym czasie sztuczną radioaktywność. Robi ogromne wrażenie na całej rodzinie i od razu jest do niej przyjęty z otwartymi ramionami. Jest to kompletne przekłamanie!

Irena Curie pozna Fryderyka Joliot dekadę później, w grudniu 1924 roku. Będzie on skromnym laborantem w Instytucie Radowym w Paryżu, bez licencjatu, więc tym bardziej bez doktoratu! Dostaje tę pracę między innymi dlatego, że jest protegowanym Paula Langevina. Kompletnie nie pasuje do Ireny: jest przystojny, gadatliwy, flirtuje, dużo pali, słucha głośno jazzu i szybko jeździ na motorze. Mozolnie zdobywa względy Ireny, a po ślubie przez kilka lat pracuje na sympatię i podziw ze strony Marii. Minie następna dekada zanim Irena i Fryderyk wspólnie odkryją sztuczną radioaktywność w roku 1934, a następnie wspólnie odbiorą Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii w 1935 roku.

9. W jednej z końcowych scen filmu Maria Skłodowska-Curie (jako duch?) przechadza się szpitalnymi korytarzami. W tym czasie widzimy bardzo sugestywne przebitki: próby nuklearnej Trinity na pustyni w Nowym Meksyku w 1945 roku, bombę atomową wybuchającą nad Hiroszimą oraz katastrofę w Elektrowni Jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku. Maria przechodząc z jednej sali do następnych mija w łóżkach dzieci z Hiroszimy i strażaków z Czarnobyla. Pochyla się nad nimi i składa – przepraszającym gestem – pocałunki na ich czołach.

W naszym odczuciu scena ta ma być gestem zadość uczynienia i przeprosin od uczonej dla wszystkich ofiar — Maria zdaje się brać na siebie winę za całe zło, jakie wynikło z odkryć przemiany atomu! Niedopuszczalnym jest, aby winić uczonego za zbrodnie, do których wykorzystano jego odkrycie! Już Piotr Curie w czerwcu 1905 roku powiedział podczas ceremonii noblowskiej w Sztokholmie:

Można przypuścić, iż w rękach zbrodniczych rad mógłby stać się bardzo niebezpieczny. Nasuwa się więc pytanie, czy poznawanie tajników natury jest pożyteczne dla ludzkości. Czy jest ona dość dojrzała, aby z nich korzystać? Czy też – przeciwnie – poznanie to przyniesie jej szkodę? Charakterystyczny jest przykład wynalazków Nobla. Potężne materiały wybuchowe pozwoliły ludziom dokonać spraw godnych podziwu, ale są one równocześnie straszliwym środkiem zniszczenia w rękach wielkich zbrodniarzy, którzy prowadzą narody ku wojnie. Należę do tych, którzy wraz z Noblem myślą, że ludzkość wyciągnie więcej dobra niż szkody z nowych wynalazków.

[E. Curie, Maria Curie, PWN, Warszawa 1997, st. 236].

***

Wartość edukacyjna filmu biograficznego Radioactive (Skłodowska) jest w naszej opinii dalece wątpliwa. Odbiorca nie znający faktów naukowych i tych związanych z życiem uczonej może zrozumieć, że „wszelkie złoˮ płynie z przemiany atomów — odkrycia, które zawdzięczamy badaniom Marii Skłodowskiej-Curie. Nie możemy się zgodzić na to, aby życie największej polskiej uczonej, najwybitniejszej uczonej na świecie, kobiecie, której badania naukowe były wizją, a której geniusz wyprzedzał epokę o pokolenia zostało pokazane w sposób płytki i nieprawdziwy. Kłamstwa pokazane w filmie są oburzające i niedopuszczalne. Nie można pozwolić, aby prawda historyczna była zmieniana dla potrzeb chwili czy czasu. Jest to zwyczajnie nieuczciwe. A Maria Skłodowska-Curie nie zasłużyła na kłamliwą biografię.

Filmu nie polecamy – zwłaszcza uczniom, którzy dla uczonej byli zawsze najważniejsi.

 

Bibliografia:

  1. Blanc Karin, Małżonkowie Curie i nagrody Nobla, „Nauka i Szkolnictwo Wyższe”, 2011, nr 2/38, str. 10–14.
  2. Curie Ewa, Maria Curie, WN PWN, Warszawa 1997. Nowe wydanie książki Oficyna Wydawnicza RYTM, Warszawa 2013.
  3. Dorabialska, Jeszcze jedno życie, Fundacja Badań Radiacyjnych, Łódź 1998.
  4. Giroud Françoise, Maria Skłodowska-Curie, PIW, Warszawa 1987.
  5. Greenwood Veronique, My Great-Great-Aunt Discovered Francium. And It Killed Her, „The New York Times Magazineˮ, 7 grudnia 2014.
  6. Quinn Susan, Życie Marii Curie, Prószyński i S-ka, Warszawa 1997.
  7. Reid Robert, Marie Curie, Camair Press, London, 1984.
  8. Skłodowska-Curie Maria, Autobiografia i wspomnienia o Piotrze Curie, Dom Wydawniczo-Promocyjny GAL, Warszawa 2017